
"60 felietonów najjadowitszych" Jerzego Pilcha - recenzja

Były listy, może teraz czas na ...felietony. A jeśli już, to może właśnie "60 felietonów najjadowitszych" Jerzego Pilcha.
Nie od dziś wiadomo, że Jerzy Pilch był prawdziwym mistrzem słowa pisanego. W swoich tekstach ukazywał rzeczywistość taką jaką widział. Dosadnie i dobitnie wytykał wady bez względu kogo lub czego dotyczyły. Pilch, złośliwy i uszczypliwy, czujny komentator absurdów rzeczywistości, tropiciel potknięć nieudolnych kolegów po piórze – sieje popłoch i bezlitośnie kąsa, ale jak zawsze robi to w znakomitym stylu.
W zebranych felietonach, czytelnik odnajdzie niemal wszystko: poczynając od zielonych zębów przewodniczącego Mao, drwin z powieści komunistycznych aparatczyków przez spory o piosenkę Kasi Nosowskiej, a kończąc na bokserskich potyczkach Andrzeja Gołoty. Autor podszczypuje autorytety, bez litości boksuje słabszych twórców, wyśmiewa rodzime bolączki, poszukując przy tym rzeczy ważnych i trwałych.
Świetna lektura, napisana z przekąsem, dobitnym językiem. Rewelacyjnie się to czyta , mimo że od czasu pierwszej publikacji wielu z tych felietonów minęło już sporo czasu.
Polecamy![]()
![]()







